Z zalaniem mamy do czynienia na przykład w sytuacji, gdy pęknie nam rura, a woda zaleje nasze, samoczynnie (a więc bez pożaru) uruchomi się instalacja gaśnicza, ścieki cofną si z instalacji kanalizacyjnej albo gdy zostaniemy zalani wodą pochodzącą z opadów atmosferycznych w postaci deszczu, topniejącego śniegu bądź gradu. Sytuacja ta dotyczy naszego mieszkania, a fakt, że zostało one zalane na skutek deszczu nie musi oznaczać, że mieszkanie sąsiada również przez ten deszcz ucierpiało.
Powódź jest natomiast zdarzeniem, można by rzecz, na większą skalę. Owszem, jest to zalanie, ale zalanie jakiegoś terenu, a nie pojedynczego lokalu. Musi w dodatku wystąpić na skutek podniesienia się poziomu wody w korytach rzek lub innych zbiornikach wodnych. Podniesienie to powinno z kolei nastąpić wskutek zjawisk naturalnych, takich jak opady atmosferyczne, roztopy czy piętrzenie się wód spowodowane oddziaływaniem silnego wiatru. O tym, czy rzeczywiście mamy do czynienia z powodzią decyduje najczęściej Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.